Kategorie
Kosmetyki i perfumy

Chloe Nomade pachnie mchem i dzikimi kwiatami

perfumy Chloe Nomade
Dla marki zapachowej posiadanie charakterystycznego „domowego DNA” to duża zaleta. Uczenie się dostrzegania nieskazitelnych, gładkich mieszanek Chanel lub rozpoznawania aksamitnej wanilii Guerlinade, wśród innych unikalnych stylów, jest fascynującym (i zabawnym) aspektem odkrywania świata perfum.

Mimo to zdarzają się przypadki zbyt wielu dobrych rzeczy na raz. Chociaż uważam, że charakterystyczne perfumy Chloe są urocze, ich zapachowe DNA jest zbyt głęboko wyryte w asortymencie marki. Nie tylko flankery Chloe pachną zbyt podobnie. Love Story i przerwana linia Chloe Love, w nich również czuć zbyt bliski oddech sygnaturowej Chloe z 2008 roku, którą kocham. I tak naprawdę, moim zadaniem nie trzeba żadnych więcej tak bardzo podobnych do siebie wersji.

A jednak perfumy Chloe Nomade… To powiew omszałego, świeżego powietrza pachnącego dzikimi kwiatami. Stworzone przez perfumiarza Quentina Bischa i wprowadzone na rynek w 2018 roku, Nomade jest rzadkim przykładem współczesnego szyprowego zapachu, który w rzeczywistości pachnie szyprem (patrzę na Armani Sì i drapię się w głowę, dlaczego nazwano to „szyprem”) – zachowując nowoczesny styl. Podążając za klasyczną strukturą tej rodziny zapachów, Nomade ma aspekty cytrusowo-owocowe, kwiatowe, ambrowe, drzewne i omszałe.

Wsparta cytrusami i brzoskwiniami mirabelkowa śliwka jest gwiazdą owocowego akordu i zastanawiam się, dlaczego perfumiarze nie używają jej częściej. W porównaniu ze „zwykłą” śliwką mirabelka jest świeższa i mniej słodka, a jednocześnie ma przyjemny, soczysty ton. Czyta się go jako „bardziej zielony” owoc niż jego fioletowy odpowiedniczka, co doskonale pasuje do aury tej nowoczesnej kompozycji.

Kwiatowe serce kieruje się głównie świeżością frezji. Lekki, kobiecy (ale niesłodzony), ten przezroczysty akord wydaje się unosić nad złożoną bazą – w tym miejscu Nomadka naprawdę pokazuje swój wyjątkowy urok. Pojawia się popularna paczula, ziemista i nieco miętowa, a także inna współczesna podstawowa nuta, suche, czyste piżmo. Te mają jednak strumień bardziej klasyczny, delikatnie przyprawiony drzewem cedrowym i zielony, bardzo vintage – Y mech dębowy. Brzmi to dużo, ale w Chloe Nomade ta mieszanka starego i nowego jest wykonana z niesamowitą przejrzystością.

W moich myślach przywołuje hen rozciągające się wzgórza porośnięte mchem i dzikimi kwiatami; zroszony, wiejski wschód słońca. Zapach jest całkowicie nowoczesny w swojej lekkości, ale bogaty w nostalgiczne, prawdziwie szyprowe niuanse. Jego kontrastujące nuty układają się w harmonijny obraz – chłodny wiatr nad pagórkami, dzikie drzewa owocowe i kwiaty rosnące na omszałych, otwartych terenach. Jest jednocześnie mocny, pogodny, świeży i optymistyczny.

Perfumy mogą też wydawać się trochę trudne w odbiorze, jeśli ktoś jest przyzwyczajony do bardziej „bukietowego” podejścia do kwiatów i bardziej słodkiego podejścia do owoców; lub jeśli (tak jak ja) walczy z gorzką stroną mchu. Ale widzę ten bezwstydnie zielony, rustykalny charakter jako wielką zaletę Chloe Nomade i to, co go wyróżnia; nie tylko wśród jednorodnej linii Chloe, ale we współczesnej perfumerii.

Dodaj komentarz